Forum HentaiCenter

Pełna wersja: Muzyka, która was porusza.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4
Pixies – zespół rockowy założony w Bostonie w 1986 roku. Znacznie wyprzedzali swój czas, ich wpływ jest widoczny szczególnie w kilku ostatnich latach, kiedy to w utworach bardzo wielu zespołów indie można zauważyć inspirację muzyką tego kwartetu. Do fascynacji muzyką Pixies przyznawał się między innymi Kurt Cobain, uznając ją za najważniejszą inspirację dla twórczości Nirvany. Charakterystycznymi cechami Pixies są: prosta melodia, melodyjne, popowe refreny, gitarowe zgrzyty, wrzaskliwy/zawodzący wokal Black Francisa, śpiewny Kim Deal oraz surrealistyczne, pełne niezrozumiałych metafor teksty.

Zespół rozpadł się w 1991 po nagraniu Trompe le Monde. Jego członkowie zaangażowali się w inne projekty, Deal nagrywała z The Breeders, Black rozpoczął solową karierę z zespołem The Catholics, a Joey Santiago grał we własnym zespole The Martinis.

W 2004 członkowie zespołu znów zaczęli grać razem na koncertach na całym świecie. Nagrali jedną nową piosenkę Bam Thwok, a także przeróbkę utworu Warrena Zevona Ain't That Pretty At All umieszczoną na płycie, będącej pośmiertnym hołdem dla artysty. W kwietniu 2004 ukazało się retrospektywne DVD Pixies oraz płyta z najlepszymi utworami Wave of Mutilation: The Best of the Pixies.

Najbardziej znane utwory Pixies to: Here Comes Your Man, Where is My Mind, Monkey Gone To Heaven, Debaser, Wave of Mutilation, Alec Eiffel, Trompe le Monde, Hey.

W 2002 roku na płycie Heathen David Bowie umieścił cover piosenki Cactus, co jest swoistym hołdem złożonym zespołowi przez artystę.
Obecnie w trasie.
[Obrazek: pixies1.jpg]

Monkey gone to heaven
http://www.youtube.com/watch?v=zHVKndMZIwI

Alec Eiffel
http://www.youtube.com/watch?v=xf20Effo6ds

myspace
http://www.myspace.com/pixies
Dziś chciałabym wam przedstawić świetną płytę Michała Jelonka pt. Jelonek.

Jelonek - pierwszy solowy, instrumentalny album polskiego skrzypka Michała Jelonka. Wydany 3 grudnia 2007 roku przez Mystic Production. Na płycie znalazło się 14 utworów. Jest to album hardrockowy o charakterze artrockowym z wiodącą rolą skrzypiec, osadzonych w mocnych gitarowych riffach. Promujący album utwór "BaRock" jest wykonywany podczas koncertów heavymetalowej grupy Hunter.

[Obrazek: Jelonek_Jelonek,images_product,29,MYSTCD046.jpg]

[Obrazek: jelonek_koncert_bialystok_02.jpg]

[Obrazek: 128396_1267652837_992f_p.jpeg]

Jelonek - "BaRock"
http://www.youtube.com/watch?v=9W0wNQCeowo

Michał Jelonek-A Funeral Of A Provincial Vampire
http://www.youtube.com/watch?v=Mbp3b7uehx0

Nie zapomnijcie ustawić Volume na maksimum ale żeby nie charczało Wink
Stara, dobra, punkowa Siekiera
[Obrazek: siekiera_CD.jpg]
[Obrazek: siekiera_main.jpg]

Punkowe wcielenie zespołu istniało krótko - jedynie 11 miesięcy (1983-1984), zagrali 7 koncertów i ostro namieszali ("1 sierpnia 1984 roku dwadzieścia tysięcy widzów, którzy przyjechali na festiwal do Jarocina, zatańczyło największe pogo w historii Polski").

Żeby oddać to co wtedy robili może użyję cytatu Blush
Kazik Staszewski napisał(a):Tak ostrej i bezkompromisowej załogi do tej pory nie było. Te teksty, to brzmienie... Siekiera była najlepszym polskim zespołem punkowym. Pamiętam określenia że była zbyt radykalna dla kapel warszawskich, które śpiewały o anarchii. Budzyński powiedział mi kiedyś, ze jak wyszli an scenę i zaczynał śpiewać "Zabijaj, morduj, gwałć", to aż Zygzak z Xenny przyleciał i ich skrzyczał. Zresztą oba oblicza Siekiery to absolutnie wspaniałe i ponadczasowe kapele.

Robert Brylewski napisał(a):Potworny talent pod każdym względem tam się przebijał. Pozornie to nie byli muzycy. Pozornie! Perkusista, który nie potrafił grać stopą, tylko bocznym kotłem sobie pomagał. Żaden z nich nie był wirtuozem muzycznym . Ale to wyglądało jak idealnie przemyślany i zgrany organizm. Z wierzchu nigdy byś nie podejrzewał tych gości, ze mogą coś takiego zorganizować, bo generalnie punk czy tego typu działania kojarzą si.e z improwizacją, ale na pewno nie ze starannym zorganizowaniem czegokolwiek.

Tomek MEN Świtalski napisał(a):Nikt tak nie grał. Z perspektywy tych 30 lat i tego, co w tej chwili robię, to chciałbym słuchać tak dobrej poezji, z takim akompaniamentem. To, co napisał Adamski, wyczerpuje znamiona literackiego gatunku, jakim można nazwać poezję śpiewaną.

Siekiera - Idzie wojna
http://www.youtube.com/watch?v=G1ztyg7_YeM

Siekiera - Siekiera
http://www.youtube.com/watch?v=ln2F2PgOd-w

Parę słów o zespole Siekiera (z okazji wydania dwóch płyt)
http://www.youtube.com/watch?v=RwftA2rdg4Y


http://www.myspace.com/siekiera1984
[Obrazek: Techno-Animal_vx8EZVF9x88x_full.jpg]
Techno Animal formed in 1990. A mechanoid manifestation of Justin Broadrick and Kevin Martin’s increasing appetite for studio explorations, the name was a practical abbreviation addressing the concept of a technological animal.
The pair met when Martin booked Godflesh’s first-ever show. They shared the same taste for musical intensity and general extremity, and after various God and Godflesh live/tour convergences, Martin invited Broadrick to appear on The Pathological Compilation, produce God’s first recording "Dum Dum Slug" and co-produce the group’s first single "Breach Birth". Both were increasingly thriving on a musical diet of contemporary classical, dub, obscure soundtracks and various electro-acoustic oddities, in addition to their blatant lust for punk-driven noise in all its agitational forms. Realizing neither could fully incorporate such influences into their day jobs, due to the inflexible demands of the Metal fraternity in the case of Godflesh and the practical problems recording God’s big band, they began electronic experiments as Techno Animal.

To biografia, teraz parę moich słów o muzyce.
Bardzo wyrazisty, często dubowy rytm, spore naleciałości industrialnego noise'u, często spokojny podskórny puls, czasem odrealnione ale nadal spokojne rytmy diabli wiedzą czego, często muzyka, która spokojnie by się nadała na (nieco ostrzejszą) dyskotekę, a czasem... Muzyka jest tak szalona że nie da się jej opisać nie będąc samemu szalonym Wink Zresztą posłuchajcie.

Robosapien
http://www.youtube.com/watch?v=XNmm0oGer3w
Oil King
http://www.youtube.com/watch?v=SoFdzdmgTCM
Bass Concussion
http://www.youtube.com/watch?v=f1__Hbt-hYc

Żeby nie było, na youtube nie ma wielu świetnych kawałków tego zespołu, dałem pierwsze które się nawinęły Big Grin
Będziecie musieli jakby co poszperać w google za linkami do całych płyt (bo oczywiście ciężko je zastać w legalnym obiegu).
Nie do końca zgodne z tematem, ale też nie całkiem od niego odbiegające...
Dzisiaj przyszedłem zadać wam bólExclamation
Kawałek ani nie jest charakterystyczny dla zespołu, ani dla jakiegoś ogólnie pojmowanego stylu czy okresu, ale dobrze pokazuje drzemiący gdzieś wewnątrz niektórych zespołów absurdalnie wręcz sadystyczne pragnienie zadawania bólu ludziom którzy kupują ich płyty Smile Za kilka dni dodam posta o tym zespole.

Brutal Truth - Prey
http://www.youtube.com/watch?v=DoSVhbrtYqk
http://www.youtube.com/watch?v=sn7U_IZntPI
http://www.youtube.com/watch?v=R76n5K-B60U
...Czysty grindcoreowy RAGE~!
Jeśli kogoś interesuje tekst tej piosneczki to jest w cytacie.
Cytat:PREY!x1600
sugerowany czas wykonania około 20 minut Big Grin Świetnie nadaje się jako narzędzie tortur, albo do prania mózgu, wystarczy puszczać wystarczająco długo Smile

PS Ja naprawdę słucham takiej muzyki Wink
Tak, to było naprawdę bolesne... Po 10 sekundach miałam dość...
[Obrazek: BTbandpic.jpg]
Brutal Truth to amerykański zespół grający grindcore z elementami death metalu z Nowego Jorku. Założony w 1990 roku, rozwiązany w 1999 wrócił do grania w 2006.
W 2001 roku zostali wpisani do księgo rekordów Guinessa jako twórcy najkrótszego klipu muzycznego "Collateral Damage", który trwa 2.18 sekund.
Nie będę przedstawiał całej ich historii ze szczegółami, bo zbyt wiele ciekawego tam nie ma Wink
[Obrazek: BrutalTruth_by_Christian_Misje_02.jpg] [Obrazek: BrutalTruth_by_Christian_Misje.jpg]
Kilka słów ode mnie.
Muzyka tego zespołu ani nie jest jakaś wyjątkowo agresywna (jak na obowiązujące standardy w tym i pokrewnych gatunkach), ani łagodna (zresztą wystarczy wejść na myspace i sprawdzić), znani są natomiast z tworzenia różnych dziwnych kawałków (nawet jak na standardy), takich jak chociażby Prey w moim wyższym poście, robili takich dziwadeł więcej, choć zwykle krótszych. Jak ktoś lubi ogólnie pojmowany amerykański grindcore (wywodzi się raczej z metalu, natomiast brytyjski z punku) to poczuje się z tą bandą jak w domu (choć wątpię żeby był tu jeszcze ktoś kto to lubi), ale wątpliwym jest że ich jeszcze nie zna.
Teksty jakieś wyjątkowo odkrywcze nie są, zresztą ciężko żeby były (często trudno zrozumieć co się tam drze), no i są krótkie - zwykle opowiadają o zabijaniu itp Wink
Jak sami widzicie nie wyglądają na swoją muzykę (nie żeby powinni).
Klip o którym mówiłem trochę wcześniej:
http://www.youtube.com/watch?v=t-diCM69_rA
Myspace:
http://www.myspace.com/brutalfuckingtruth
Znowu zUo Big Grin
[Obrazek: 3.jpg] [Obrazek: male-177-6908-titd.jpg]
Today is the Day to eksperymentalny noisegrindowy zespół z Nashville, Tennessee.
Zespół został założony przez Steve'a Austina i Brada Elroda na początku tal '90. Ich pierwsze EP - How to Win Friends and Influence People wydane przez nich samych w 1992 zwróciło na nich uwagę studia Amphetamine Reptile Records (AmRep), z którymi współpracowali do 1996 wydając płyty Supernova (1993), Willpower (1994), Today Is the Day (1996), po czym przenieśli się do Relapse, gdzie wydali Temple of the Morning Star (1997), In the Eyes of God (1999), Sadness Will Prevail (2002), Kiss the Pig (2004).
Przez jakiś czas siedzieli cicho i przenieśli się do Supernova (firma założyciela zespołu), gdzie wydali Axis of Eden (2007) i planują wydać następną płytę (w 2011).
http://en.wikipedia.org/wiki/Today_Is_the_Day
Parę słów od siebie.
Zespół podsunął mi kolega (niegdyś ultragrindcoreowiec, dziś tylko żul), za co jestem mu wdzięczny. Warstwa muzyczna to dość typowy amerykański grindcore (może nieco bardziej hałaśliwy), natomiast warstwa wokalna to dość ciekawa sprawa, przeciętny grindcoreowy wokalista nie growluje (jak większość metali),a jedynie się drze, czasem niżej, czasem wyżej, ale zwykle mniej więcej w tych trochę niższych rejestrach... Tutaj natomiast Steve drze się tak wysoko, że nie dość że nie da się nic zrozumieć (nic specjalnego - to standard), to jeszcze aż głowa boli tak świdruje uszy.
Natomiast koncerty to jeszcze ciekawsza sprawa, bo pomimo, że jest ich tylko 3 i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie słuchał takiej muzyki tak głośno, to koncerty są przerażającym spektaklem rzezi na instrumentach (nie, nikt nimi nie rzuca, ani nic, po prostu grają tak intensywnie że aż wióry lecą Big Grin).
Parę próbek:
Butterflies
http://www.youtube.com/watch?v=E_MYXHdCyZk
The Descent
http://www.youtube.com/watch?v=0WptignJ_qs
Kiss the Pig LIVE
http://www.youtube.com/watch?v=0GzfwWJ8DFE
Spotting a Unicorn LIVE (Duck! The Carbine High Massacre of Today Is The Day)
http://www.youtube.com/watch?v=-e_lxDDtFew
Stron: 1 2 3 4
Przekierowanie