Konta nieaktywnych użytkowników są co pewien czas kasowane.
Accounts of inactive users are regularly deleted.

Używamy oraz maltretujemy pliki cookies, w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu (już w to wierzę że nikt o tym nie wiedział). Jeśli nie chcesz, by pliki słodkich karmelowych ciasteczek (znaczy się cookies) były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Skocz do:
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 36 Głosów - 3.11 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sora no Otoshimono Forte
06-18-2011, 23:49
Post: #1
Sora no Otoshimono Forte
Sora no Otoshimono Forte - kontynuacja wyjątkowo głupiutkiego anime gdzie coś takiego jak fabuła zostało zmarginalizowane czyli w odniesieniu do scen ecchi nie ma prawie znaczenia.

Co prawda w tym sequelu z fabułą jest trochę lepiej, ale nadal około 70 procent anime to były wyjątkowo absurdalne wygłupy i mało co zabawne ecchi.

Jak ktoś oglądał I sezon to dobrze wie jaki jest główny bohater. To taki mały, wyjątkowo wstrętny zboczeniec i wróg wszystkich dziewczyn (jak to mówili w anime). Żarty w tym anime polegały głównie na tym, że przy każdej możliwej okazji zachowywał się wyjątkowo ohydnie (podglądał dziewczyny, macał je za piersi, przy pomocy swojego angeloida zmieniał płeć stając się dziewczyną lub czymś innym żeby również je molestować

Lecz za każdym razem dosyć szybko był uciszany przez jego niepokonaną koleżankę (Mitsuki Sohara) która się w nim kocha. Oczywiście tego wszystkiego co on robił, ona robiła czy inni robili nie można traktować na serio gdyż było to bardzo wyolbrzymiane więc jak ktoś oczekuje po tym anime choćby minimalnego realizmu to od razu może je sobie odpuścić.

A odnośnie kar dla głównego bohatera za jego zboczone zachowanie i wypowiedzi było bardzo wiele no i prawie za każdym razem robiła to Sohara. Z bardziej obrzydliwych mogę wymienić lądowanie w ściekach, gnoju. Gówno na jego głowie również kilka razy się pojawiło.

Lecz warto podkreślić, że on w takich sytuacjach prawie zawsze był deformowany (SD).

Z całego humoru zawartego w tym anime ( to było gdzieś 9 na 12 odcinków) trochę lepszych było zaledwie kilka scen.

Jak pisałem na początku fabuła była zmarginalizowana czyli występowały tak zwane minimalne wstawki fabularne (choćby ostatnie sekundy odcinków). Był jeszcze taki odcinek (choć nie cały) gdzie zwiedzali Synapse więc to było coś ciekawszego.

Odnośnie walk to jedynie w 8 i 11 odcinku coś tam było. Niestety ten nowy wróg niczym ciekawym nie zaskoczył, a jego obłąkanie (brak inteligencji) skojarzyło mi się z Zenpou no Vento (znana z Index 2).

Podsumowując postacie w tym anime są jego słabą stroną. Nie prezentują sobą nic ciekawego gdyż ciągłe absurdy i głupie zachowania do tego nie zaliczam.

W anime pojawił się nowy angeloid, którego cechą jest skrajna głupota mimo, że jest jednym z silniejszych.

http://anidb.net/perl-bin/animedb.pl?sho...e&aid=7628 (widać o kogo chodzi).

Ogólnie problemy angeloidów nie wywołują żadnych emocji (choćby tej Ikaros czy Nimfy). Zresztą główny bohater to pisząc krótko zboczek o dobrym serduszku. Coś odpychającego jak dla mnie.

W anime było mnóstwo nagości, ecchi lecz to wszystko (no prawie) było wyjątkowo denne. Oglądałem wersję Blu-Ray i nic ciekawego nie było.

Prawdopodobnie (a raczej na pewno) niski rating tego anime (+13) zabrania ukazywania w normalny sposób piersi dziewczyn dlatego w tej serii nie były dokładnie pokazane.

Zalety :

- kilka scen z jakąś fabułą
- walki z chaos przeciętne ale lepsze niż w I sezonie
- nieliczne zabawniejsze momenty w anime

Wady:

- skrajny absurd i głupota przewijająca się przez 70 procent czasu trwania anime
- bardzo ohydny, zboczony i odpychający główny bohater
- nowy angeloid to głupol, który w dodatku nie jest zabawny
- wszystkie postacie (podobnie jak w I sezonie) nic ciekawego czy wartościowego sobą nie prezentują

Oceniam anime 2/10 więc to gniot. Strona wizualna przeciętna (jedynie postacie lepiej wyglądają), a muzycznie też słabo.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-26-2011, 23:41
Post: #2
RE: Sora no Otoshimono Forte
Ze względu na awarię forum, całkowicie zapomniałem odpowiedzieć na recenzję autorstwa Tamashiego. Dzisiaj tę lukę wypełnię. Zacznijmy od kwestii podstawowej: całkowicie nie zgadzam się z opinią szanownego przedmówcy. Skoro mamy już to za sobą, możemy przejść do omawiania poszczególnych aspektów.

Jak szanowny przedmówca miał okazję zauważyć, Sora no Otoshimono Forte jest kontynuacją całkiem udanego anime jakim było Sora no Otoshimono. W skład grupy, której poczynania będziemy śledzi,ć wchodzi dwóch facetów oraz pięć dziewczyn. Pierwsze co się rzuca w oczy, to zachwiany balans. Jeśli już mamy dwóch mężczyzn, to nie może być tak, aby na jednego przypadały cztery dziewczyny, a na drugiego tylko jedna. W normalnym ecchi pierwszy by zgarnął wszystko, albo zostałyby one rozdzielone po połowie. No cóż, tutaj ta złota zasada nie ma miejsca. Jest to pierwszy z niewielu błędów tego anime.

Drugi zarzut dotyczy kreski, a także sposobu przedstawienia bohaterów. Styl rysowania jest bardzo toporny. W wielu przypadkach pierwsze co przychodzi na myśl to: jak do cholery może ona chodzić? Kwestia ta dotyczy przede wszystkim kobiet. Zbyt wąska talia, drobne ramiona, a także cycki jak u kobiety ważącej 160 kg i wyglądzie wieloryba. Mimo dużej wyrozumiałości widz musi zrobić sobie przerwę. Melisa czy ciepła herbata z mlekiem są zalecane przed kontynuacją oglądania. Drugi z zarzutów odnosi się do sposobu przedstawiania bohaterów. Przez większość odcinków Tomoki biega w postaci super deformed. W sytuacjach humorystycznych jest to do zaakceptowania, w pozostałych już nie bardzo.

Jednak są to jedyne zarzuty pod adresem serii. Anime, wbrew temu co napisał szanowny przedmówca, nie jest pozbawione fabuły. Tak naprawdę każdy odcinek porusza jakiś poważny problem. A fakt że jest w sekwencji humorystycznej z elementami ecchi? No cóż, sama konwencja to nakazuje. Niekoniecznie musi to źle o czymś świadczyć. Weźmy chociaż epizody które dotyczyły tego, co tak naprawdę jesteśmy w stanie nazwać człowiekiem oraz pokochać. Nasunęło mi się skojarzenie z sytuacją murzynów w XIX wieku. Szanowny przedmówca starał się tego nie dostrzegać, zwracając uwagę głównie na stronę wizualną oraz aspekt humorystyczny. Takich przykładów było zdecydowanie więcej, prawie każdy odcinek był nimi zapełniony. Nie chcę ich wymieniać, aby nie psuć pozostałym zabawy z oglądania.

Co do opisu bohaterów. Trudno się zgodzić z określeniem, iż są głupi. Z ludzkich cech, każdy z nich dostał jedną, a następnie została ona mocno przerysowana. Na tym jednak polega sztuka. Bo czymże innym jest Mefistofeles w Fauście, jak nie przerysowaniem pewnych wad ludzkich. I czymże innym jest Tomoki w Sora no Otoshimono, jak nie Mefistofelesem w konwencji ecchi komedii?

Końcówka zabrzmiała trochę pompatycznie, ale cóż, tak wyszło. Serię ogólnie oceniłem na słabe 8,5. Nadal wiele elementów wymaga poprawy, ale fabuła staje się powoli trochę mroczniejsza. Ciekawe co z tego wyniknie. Z dużą nadzieję patrzę w przyszłość.

'TIL ALL ARE ONE!


Moje MAL
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-27-2011, 00:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-27-2011 00:08 przez Tamashi.)
Post: #3
RE: Sora no Otoshimono Forte
(07-26-2011 23:41)Erelen McGalakar napisał(a):  Jednak są to jedyne zarzuty pod adresem serii. Anime, wbrew temu co napisał szanowny przedmówca, nie jest pozbawione fabuły.
Gdzie ja napisałem, że jest pozbawione fabuły ? Mówiłem, że było jej bardzo mało bo większość to durne, bezsensowne ecchi.
(07-26-2011 23:41)Erelen McGalakar napisał(a):  Weźmy chociaż epizody które dotyczyły tego, co tak naprawdę jesteśmy w stanie nazwać człowiekiem oraz pokochać.
Najlepszym przykładem anime poruszającego ten problem będzie Chobits.
(07-26-2011 23:41)Erelen McGalakar napisał(a):  Trudno się zgodzić z określeniem, iż są głupi. Z ludzkich cech, każdy z nich dostał jedną, a następnie została ona mocno przerysowana. Na tym jednak polega sztuka.
Główny bohater ciągle robi to samo (molestuje/podgląda dziewczyny na wszelkie sposoby) i zawsze odnosi porażki więc jak go inaczej można nazwać. Owszem on jest przerysowany i taki miał być, ale to przecież nie usprawiedliwienie. Te Angeloidy były odpowiednio zaprogramowane jeśli chodzi o charakter, ale również tylko ten typ loli był inteligentny.
(07-26-2011 23:41)Erelen McGalakar napisał(a):  Z dużą nadzieję patrzę w przyszłość.
Mam pewne nadzieje co do filmu, ale wiele nie oczekuję.

PS:

Z plusów warto napisać, że była całkiem dobra jakość wizualna postaci. Oglądałem co prawda wersję Blu-Ray, ale w wielu ecchi jakość była gorsza.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: