Konta nieaktywnych użytkowników są co pewien czas kasowane.
Accounts of inactive users are regularly deleted.

Używamy oraz maltretujemy pliki cookies, w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu (już w to wierzę że nikt o tym nie wiedział). Jeśli nie chcesz, by pliki słodkich karmelowych ciasteczek (znaczy się cookies) były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Skocz do:
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 35 Głosów - 3 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
The song of the day
07-11-2011, 23:37
Post: #31
RE: The song of the day
To jest genialne! Posłuchajcie tego!



'TIL ALL ARE ONE!


Moje MAL
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-13-2011, 10:34
Post: #32
RE: The song of the day
The Final Countdown do godziny 11.



'TIL ALL ARE ONE!


Moje MAL
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-13-2011, 12:04
Post: #33
RE: The song of the day
Żebyś się nie czuł tu nam samotny Wink



Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

[Obrazek: 3a4ef65325788045.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-16-2011, 12:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-16-2011 12:38 przez Lilith.)
Post: #34
RE: The song of the day
Kiedyś muzyka nie potrzebowała gołych tyłków żeby ludzie jej słuchali. <-- to jest świetny temat do wspólnych narzekań a nawet jakiejś dyskusji na forum. (taka drobna podpowiedź dla tych, którzy są być może mało obyci z forami internetowymi i nie wiedzą, że tu można rozmawiać a nawet dyskutować Wink )




Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

[Obrazek: 3a4ef65325788045.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-17-2011, 20:59
Post: #35
RE: The song of the day
Lilith, powiem więcej. W przeszłości można było wyglądać jakbyś zapomniał się uczesać, stać drętwo na scenie jak Rasiak na boisku, założyć na siebie ciuchy jak rolnik podczas sianokosów i produkować hity na potęgę.



No cóż, ale później pojawiło się techno oraz gołe dupy i cycki...

Dzięki Lilith, teraz czuję się staro Tongue

'TIL ALL ARE ONE!


Moje MAL
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-18-2011, 00:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-18-2011 00:45 przez Lilith.)
Post: #36
RE: The song of the day
To może ja kontynuuję Becka bo uważam, że to jeden z fajniejszych przykładów muzyki alternatywnej indie.





Co do techno to bym nie powiedziała, że to prze z nie. Pamiętam jak kiedyś słuchałam techno ale to był DJ Westbam, Mayday, Marusha, Dune czy inne i tam nie było golizny w teledyskach. Wydaje mi się, że winę za to ponosi przemysł muzyczny, który wypuszcza produkty a nie twórczość artystyczną. Muzyka w dzisiejszych czasach ma być lekkim i łatwostrawnym produktem dla mas a żeby wypromować jakiś kawałek wśród zalewu prawie że jednakowej tandety gra się na ludzkich słabościach czyli na seksie i jak w przypadku czarnych raperów na łamaniu prawa czyli narkotyki, kradzieże i potępienie dla policji. Z drugiej strony to jest straszna hipokryzja z ich strony bo tak rozwodzą na temat tego, że policja jest 'be' a z drugiej strony sami nie chcą jak im się muzykę piraci.
Odnośnie piracenia jeszcze to ktośtam sobie kiedyś powiedział (odnośnie gier), że piracenie to nie jest kradzież. Bo jak coś kradniesz to zabierasz coś z kądś. Przenosisz jedną rzecz w inne miejsce. Natomiast gdy się piraci to dana muzyka, program czy własność intelektualna zostaje skopiowana. Robi się jej poprostu więcej. Nie uważam, że to jest moralne ale jednak "kradzież" to takie uproszczenie i spłycenie problemu.

Wydaje mi się, że gołe dupy przyszły bardziej z rapem aniżeli z techno.

Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

[Obrazek: 3a4ef65325788045.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-19-2011, 19:23
Post: #37
RE: The song of the day
Dawno nic nie dawałem Big Grin



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-22-2011, 16:28
Post: #38
RE: The song of the day
Masakra ale ja dawno Beck nie słuchałem, chyba ostatnio na starym kompie Tongue

To teraz też coś co słuchałem na starym kompie:



OUT OF MY WAY! I have to save the internet.


[Obrazek: bhood-wins.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-22-2011, 19:34
Post: #39
RE: The song of the day
Wow, to już tyle dni minęło? Co te wakacje robią z ludzi >> Co do drugiej kwestii, piracenie to kradzież. Ktoś włożył rzeczywistą pracę w wytworzenie danego produktu. W przypadku płyt, mówimy tutaj o miesiącach, w przypadku gier nawet o latach. Wykonał to, aby zarobić, dać jeść żonie, wysłać dzieci do szkoły, kupić ciepłe ubrania na zimę. Ściągając nielegalną muzykę czy oprogramowanie, pozbawiasz go zarobku za jego ciężko wykonaną pracę, która jest materialna: ścieżka dźwiękowa, bądź linijki kodu. Niczym się więc nie różnisz od osób, które kradną samochody.

Co do pierwszej kwestii, to wiadomo, że przemysł muzyczny nie jest bez winy. Zauważ jednak, że w przeszłości trzeba było samemu nagrać utwór. To pociągało za sobą umiejętność gry na danym instrumencie, dobry głos, wyczucie linii melodyjnej. Przyszli DJ-e, techno i okazało się, że to już nie jest potrzebne. Ludzie potrafią się bawić gdy "artysta" zmiksuje 5 nie swoich kawałków. On nawet nie musi umieć na czymkolwiek grać. Skoro pewna grupa zyskała popularność idąc tą drogą, to reszta też uznała "po cholerę mam ciężko pracować, chcę żyć jak gwiazda, a zamiast śpiewać i grać, będę się prezentował". Początek degrengolady rynku muzycznego, możemy rozpocząć właśnie od techno i muzyki klubowej.



'TIL ALL ARE ONE!


Moje MAL
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07-22-2011, 20:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-22-2011 20:54 przez Lilith.)
Post: #40
RE: The song of the day
Piosenka, którą dałeś, jest autoironią do zamieszczonego tekstu? Big Grin

W kwestii kradzieży to przecież nie idę do sklepu muzycznego, nie zabieram płyty więc de facto nie kradnę i nie pozbawiam twórcy, firmy fonograficznej, wydawcy, całej masy pośredników, dostawców i tego sklepikarza ich należności. Nikt tu nie zabiera muzyki artyście tylko robi się jej więcej, szerzy się ją na świat czyli idzie się artyście na rękę. Bo przecież chyba o to chodzi by twórczość się rozeszła na cały świat jeśli jest dobra Wink

Co do miksowania to zauważ, że na tym się opierało didżejowanie. Z tym że wydaje mi się, ze kiedyś było ambitniejsze. Kawałki były miksowane umiejętniej, dokładniej, były dodawane sample własnej twórczości. Teraz dany kawałek się tnie, do wycinków dodaje się zapętloną sekwencję basu i bitu i mamy techno. Ludzie idą na łatwiznę, tak było jest i będzie. Kwestią jest to co się sprzedaje. Tutaj wchodzą firmy fonograficzne. To one decydują kto ma być słuchany a kto nie. Najgorsze jest to, że jak mi się wydaje, kiedyś firmy fonograficzne badały rynek i wydawały to czego słuchają ludzie a w pewnym momencie chyba zauważyli, że łatwiej jest przekonać ludzi żeby słuchali tego co oni wydają niż wydawać to co ludzie chcą słuchać. Wiadomo gusta są zmienne chyba że się nimi manipuluje.

A tego pana uwielbiam Smile

Jamiroquai Heart



Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

[Obrazek: 3a4ef65325788045.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: