Konta nieaktywnych użytkowników są co pewien czas kasowane.
Accounts of inactive users are regularly deleted.

Używamy oraz maltretujemy pliki cookies, w celu ułatwienia korzystania z naszego serwisu (już w to wierzę że nikt o tym nie wiedział). Jeśli nie chcesz, by pliki słodkich karmelowych ciasteczek (znaczy się cookies) były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Skocz do:
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 9 Głosów - 3.78 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kajtkowe opowieści
11-19-2012, 16:51
Post: #11
RE: Kajtkowe opowieści
To już wiadomo czemu kolej jest w takim kiepskim stanie finansowym Tongue
Kawalersko samotnicze nawyki dają ci o sobie znać. Ja też zawsze ceniłam sobie swoją prywatną przestrzeń życiową. I żyję sobie sama z psem Smile Jakoś na krótko czasem z kimś bywam ale widać mam pecha do ludzi bo nie mogę znaleźć nikogo, do kogo mogłabym się przywiązać.
Imprezuję również głównie ze znajomymi w domu u mnie lub u nich. Do lokali nie wpuszczają z psami a że mój szczenior demoluje gdy jest sam to wolę nie zostawiać go bez opieki.
Siłą rzeczy też sobie gotuję. Zwykle w weekendy (bo w tygodniu brak czasu) sobie nasmażę różnych kurczaków, kotletów itp a później w tygodniu wcinam to z różnymi surówkami.
Pies wymusił również żebym się przeprosiła z rowerem. Jak jest chlapa to na rolki z psem nie wyjdę a wybiegać się musi bo to husky. Jazda na rolkach z haszczakiem jest wspaniała. Ciężko się zmęczyć, stoisz sobie w miejscu a pies ciągnie cię i masz wiatr we włosach Smile Rower ze mną też pociągnie ale nie ma już takiej mocy ten psi silniczek, trzeba częściej pomagać.

Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

[Obrazek: 3a4ef65325788045.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-19-2012, 17:33
Post: #12
RE: Kajtkowe opowieści
Ty.. Na kolei od niedawna jestem wiec wiesz... xP Bez tu takich xD
Co do psow to moja mnie juz meczy zeby jakiegos kupic ale... Nie.. xP Ja uwielbiam zwierzeta i w ogole ale nie widze tego zebym w mieszkaniu mial jeszcze wiecej wlosow do sprzatania xPPP Hehehe (tak wiem teraz to bylo wredne ale to ona mnie tego nauczyla !) xD

When I was younger, so much younger than today,
I never needed anybody's help in any way.
But now these daya are gone, I'm not so self assured,
Now I find I've changed my mind and opened up the doors.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-19-2012, 19:10
Post: #13
RE: Kajtkowe opowieści
Chodziło mi raczej o sposób zarządzania kadrą pracowniczą. Skoro masz mało do roboty, to znaczy, że jest za dużo pracowników.
Ja nie jestem pedantką, sierść mi zbytnio nie przeszkadza, ale fakt w okresie linienia jest to zmora. I tak lepsza sierść niż pieluchy xD

Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

[Obrazek: 3a4ef65325788045.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-19-2012, 20:03
Post: #14
RE: Kajtkowe opowieści
Ha ha
Lilith ja mam psa (owczarek niemiecki długowłosy) i kota. One to dopiero sierści zostawiają xD
Jeszcze pies ma ADHD Tongue
Ja ostatnio wreszcie zrobiłem sobie prawko bo już nie było nikogo kto by robił za szofera Smile
Musze powiedzieć że bardzo przydatna rzecz. Ale strasznie mnie wkurzają inni kierowcy i strasznie się wkurzałem jak mi egzaminy nie szły a na drodze takie buraki Wrrr

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-20-2012, 11:09
Post: #15
RE: Kajtkowe opowieści
Tylko, że husky mają bardzo gęstą sierść a w okresie linienia gubią ją na potęgę. Wykąpiesz psa, wyczeszesz 8-10 szczot kłaków a i tak jeszcze kłębki po domu wtedy latają i trzeba zbierać i odkurzać. Na szczęście dość krótko linieje. ADHD też ma Tongue
Fakt, że dwa zwierzaki napewno gubią i tak więcej niż jeden Tongue

Ja mam już od lat ale teraz jak mieszkam sama to bym bez prawka i samochodu daleko nie zajechała.

Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

[Obrazek: 3a4ef65325788045.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-20-2012, 17:39
Post: #16
RE: Kajtkowe opowieści
Swistak, przyzwyczaisz sie xD
Tacy kierowcy zawsze byli sa i beda, trzeba tylko wiedziec jak reagowac lub co robic zeby sie nauczyli xP

When I was younger, so much younger than today,
I never needed anybody's help in any way.
But now these daya are gone, I'm not so self assured,
Now I find I've changed my mind and opened up the doors.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-21-2012, 13:27
Post: #17
RE: Kajtkowe opowieści
Kajtek właśnie się boję że przez taką masę buraków na drogach sam nim zostanę. Na razie jeszcze chce mi się starać, ale nie wiem jak długo to potrwa...

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-21-2012, 14:00
Post: #18
RE: Kajtkowe opowieści
Jedź własnym stylem jazdy, bylebyś nie sprawiał zagrożenia na drodze, jeździł płynnie i nie ufał innym kierowcom. Olać buractwo, nic na nich nie poradzisz.

Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

[Obrazek: 3a4ef65325788045.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-21-2012, 14:40
Post: #19
RE: Kajtkowe opowieści
No tak tylko czekanie 10 minut żeby wyjechać to trochę przesada... I trudno płynnie jechać jak przed nami jedzie burak albo sygnalizuje manewr po fakcie Tongue Co do ograniczonego zaufania do innych kierowców to tak robię Wink

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
11-24-2012, 23:36
Post: #20
RE: Kajtkowe opowieści
Moze sie naucza Wink

When I was younger, so much younger than today,
I never needed anybody's help in any way.
But now these daya are gone, I'm not so self assured,
Now I find I've changed my mind and opened up the doors.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do: